Rozdział 7- Prawda
Tadaima! Zapomniałam wam powiedzieć ,że 22 miałam jechać do dziadka a tam nie ma neta! Noż cholera ! Ale jakoś udało mi się to przeżyć i piszę nowy rozdzialik. Komentujcie! A i mam ochotę zrobić One-shota napiszcie w komentarzach co byście chcieli a tej kategorii ,której będzie najwięcej załóżmy NaLu to taki napisze. Licze na was !
~***~
-Nie to nie może być prawda!! - wykrzykiwała małą blondynka nad ciałem martwej smoczycy - Nie zostawiaj mnie !! Nie moge do niego wrócić ! Prosze nie zostawiaj mnie ! Nie zostawiaj ...
10 minut wcześniej
-Lucy ukryj się pokonam ich ! -wykrzyknęła złota smoczyca w kierunku dzieczka
-Nie dasz im rady ! Jest ich za dużo ! -odpowiedziała
-Ukryj się !! - smoczyca krzyknęła i nawet nie oczekiwała odpowiedzi tylko ruszyła na Grimora Hert . Dziewczynka pobiegła do jaskini i schowała się za kawałkiem skały obserwując walkę . Martwych ciał przybywało ale na smoczycy też widać było ślady walki . W końcu została tylko smoczyca i mistrz gildii - Hades.
-Nie pokonasz mnie -powiedział pewny siebie
-Chciałbyś -prychnęła
W dziewczynce coś się zagotowało wiedziała ,że jej mama za chwilę umrze . Umrze . To słowo odbijało jej się echem po głowie . Przypomniały jej się słowa mamy :
`Śmierć to tylko kolejny etap w życiu . Nawet my smoki kiedyś umrzemy . Będziesz się musiała ze mną kiedyś pożegnać `
W tej chwili Hades podniósł wielki miecz dzierżący w ręku i gdy tylko smoczyca wzbiła się w powietrza by przygotować się do ataku on przebił ją swoimi mieczem. Smoczyca runęła na ziemię a wszędzie w około widać było krew.
-NIEEE!!! MAMO!! NIE ODCHODŹ!!!- wykrzykiwała gdy nagle zabójca jej mamy zniknął .- Zabije Cię ,pamiętaj odnajde i zabije .
Usłyszała świst powietrza i tuż przed nią ukazała się postać wielkiego, czerwonego smoka .
-C-co ty t-tu r-rob-bisz Igneel ?-zapytała krztusząc się od łez
-Łzy nie pomogą po śmierci . Będą tylko jeszcze większym dla nas żalem . Lucy, Layla by tego nie chciała. Nie chciałaby byś się załamała .Powierzyła mi oddać cię do twojego ojca -powiedział Igneel
-Nie tylko nie tam ,prosze tylko nie tam...
-Sam z chęcią wziął bym Cię pod swoje skrzydła mogłabyś trenować z moim synem Natsu . Polubilibyście się . Ale obiecałem . -powiedział ze skruchą
-Ignieel nie nawidze Cię ... Mogłeś jej pomóc wyczułeś ich , wiedziałeś ,że tu przyjdą -powiedziała z zarzutem - Ignieel nie nawidze Cię !!!
-Ignieel nie nawidze Cię !!!! - wykrzyknęła . Leżała w gildii po ataku Acnologii była osłabiona . Zauważyła całą gildię w pomieszczeniu i ich podejrzliwe miny . Spojrzała na Natsu wyglądał jakby ktoś walnął go w twarz .
-Ja..eee-zaczęła ale nie skończyła bo do sali wpadł zdyszany Laxus z jakimś kotem na rękach - Laxus !!
-Hej gwiazdeczko! Wpadłem po drodze do twojego domu i zabrałem Aoi -powiedział opierając ręce na kolanach i podając jej kotkę
-Aoi!! -wykrzyknęła blond włosa
-Lu-chan!-obie wpadły sobie w ramiona i zaczęły szlochać
-Lucy może wytłumaczysz nam o co chodzi ? -zapytał Makarov
-Hai - odpowiedziała Lucy - Wszystko zaczęło się od tego jak znalazła mnie moja przyszywana mama - Layla . Miałam wtedy z trzy lata , nie miałam pojęcia co stało się z moimi prawdziwymi rodzicami więc ucieszyłam się gdy znalazłam kogoś kto mnie pokochał . Trenowałam z nią przez 7 lat gdy zdażyło się TO.- tutaj opowiedziała im zdarzenie ze snu - Rok po tym znalazłam jajko Aoi i ją przygarnęłam . Po śmierci mojej mamy Ignieel zaprowadził mnie do mojego ojca Juda Heartfilli . Tam spędziłam 6 lat i spotkałam Laxusa akurat miał roczną misję w pobliżu więc codziennie do mnie wpadał i opowiadał o Fairy Tail . Później dołączyłam do gildii - spojrzała na swój złoty znak na prawej ręce - i kazałam Laxusowi zachowywać się tak jakby mnie wogule nie znał . Reszte już znacie.
-Skąd znasz Ignieela? -zapytał Natsu
-Był przyjacielem mojej mamy - powiedziała Lucy ze smutkiem .Wszyscy się powoli rozchodzili i w pokoju została tylko ona i Aoi .
-Tak tęskniłam Lu-chan -powiedziała niebieska kotka .
-Ja też myślałam ,że dużej nie wytrzymam ! -odpowiedziała jej
-Masz razem z Laxusem poszliśmy do twojego mieszkania i przynieśliśmy Ci ubrania - wręczyła jej ubranie
-Arigato ! -odpowiedziała jej energicznie i ubrała się . Była to czarna koszulka na ramiączkach odsłaniająca brzuch i niebieska mini spódniczka . Gdy Lucy się przebrała żyłka zaczęła jej niebiespiecznie pulsować .
-Kto wybrał to ... coś ! -powiedziała wskazując na ubiór
-Ech... a jak myślisz ? Laxus -odpowiedziała jej Aoi
-Zabije go ! Coon myśli ,że ja jestem striptizerką czy co ! - wykrzykiwała . - Chodź zejdziemy na dół . Pewnie będziesz chciała dołączyć do gildii -i pociągnęła za sobą kotkę . Gildia nadal była w trakcie budowy . Zastanawiała się ile musiała być nie przytomna. Gdy tylko zeszła na dół cała męska część gildii wpatrywała się w nią jak w anioła . Natsu i Gray głośno przełknęli ślinę .
-Miruś Aoi chciałaby dołączyć do gildii -powiedziała Heartfillia
-Już się robi ! To gdzie chciałabyś znak ?
-Tam gdzie Lu-chan!
-Przykro mi ale nie mamy takich małych znaków.
Nagle Lucy i Laxus wybuchnęli nie pochamowanym śmiechem .Wszyscy obrucili się ku nim.
Aoi zaczęła się świecić i nagle stanęła przed nimi niebieskowłosa dziewczyna w krótkich shortach i luźnej bluzce odsłaniającej pempek .
