niedziela, 8 czerwca 2014

Rozdział 6

Rozdział 6 : Upadek



Z dedykacją dla Mei-chan ! Arigatou kochana !


-No to nakurwiamy!!!-wykrzyknął Sting i razem z Rougiem zrobili połączony atak. Wszyscy magowie dawali z siebie aż w miejscu gdzie stał Natsu nastąpił wybuch.
-NOŻ KURWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! -zaczął wrzeszczeć a na jego twarzy zaczęły pojawiać się łuski .
-Natsu? -Lucy podeszła do niego i położyła rękę na jego ramieniu .
-Nic mi nie jest -odpowiedział pospiesznie - Nie martw się ,obronię cię .
Zaczął biec w kierunku smoka i obsypywać go atakami .
-Wiem -powiedziała do siebie blondwłosa i podbiegła do rannego smoka.
-Yukine jak się czujesz ? -zapytała 
-Dziwnie -powiedział -widzę jakby przez mgłę .
-Wendy!!! -krzyknęła a po chwili w jej stronę zaczęła biec niebiesko włosa .
-Co się stało ? -powiedziała Wendy , ale gdy tylko zobaczyła smoka i proszące spojrzenie smoka od razu zabrała się do leczenia chłopaka. 
Blond włosa w tym czasie wezwała skorpiona,raka ,strzelca a nawet wodnika z pobliskiej rzeki .
-Dam z siebie wszystko... Laxus -powiedziała


Tym czasem przez wielką pustynię szedł człowiek z naciągniętym na głowę kapturem .
-Lucy... Potrzebujesz mnie ? -szepnął i ruszył w stronę swojej gildii zbaczając ze wcześniej obranego kursu.  Coś w nim wierzyło ,że jakimś dziwnym cudem jest ona w gildii.

Natsu atakował jak oszalały aż w końcu zdecydował się na swój ostateczny atak.
-Szkarłatny Lotos: Oślepiające Ostrze Feniksa ! 
Acnologia ryknął wzbił się w powietrze i odleciał rycząc przy tym ostatni raz nim wyleciał za góry. Natsu odwrócił się do Lucy by posłać jej swój sławny uśmiech ale nie zrobił tego na jego twarzy było wypisane przerażenie . Blondynka leżała w kałuży krwi . Swojej krwi . Obok niej siedział Yukine ,który próbował zatamować krwotok.Nawet nie wiedział co się stało.Dla niego czas biegł w spowolnionym tempie . Obok niego biegli ludzie z gildii chcący zobaczyć co się stało . Widział też młodą Marvell ,która już rozpoczęła leczenie . Wszystko zaczęło iść szybciej.
-Natsu! Natsu! -krzyczał ktoś ale on już tego nie słyszał bo zemdlał.

Obudził się w pokoju szpitalnym Fairy Tail ,które znajdowało się w piwnicy ,ponieważ gildia została zrujnowana. Rozejrzał się dookoła i zauważył jeszcze jedno łóżko. Podszedł do niego i ujrzał w nim Lucy. Cały jej brzuch został pokryty bandażami. Przybliżył się do niej i usiadł na krześle . Zauważył,że cała drży . Nie myśląc zbytnio ( a kiedy on myśli ? on wogóle posiada mózg ?-.-) położył się koło niej i otulił swoim ciepłem.

2 komentarze:

  1. Ta ostatnia scena była mega słodka *o* normalnie się rozpuszczam jak to czytam xD
    No i dziękuję ci za dedyka :*
    Czekam aż napiszesz ciąg dalszy~
    Mei-chan~

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co kochana ! Dzisiaj spróbuje dodać notke .

      Usuń